Światowy Dzień Kota w Collegium Maius

event-date: 17.02.2020

W dniu 17 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kota.

Z tej okazji przygotowaliśmy pokaz „kocich” obiektów z kolekcji Muzeum UJ w Librarii, który będzie można oglądać do poniedziałku 24 lutego br.

Na początek jednak kilka słów wstępu: koty od zawsze mieszkały w Collegium Maius. W sali parterowej będącej aranżacją pracowni alchemicznej pokazywane są zmumifikowane koty znaleziony między murami Collegium Maius w czasie gruntownej powojennej renowacji gmachu. Przypadkowe ofiary albo świadectwo przesądu znanego od średniowiecza poświadczonego jeszcze w XVIII wieku, według którego duch zamurowanego żywcem kota miał chronić nowy budynek przed diabłem. Obecnie w ogrodzie Collegium Maius wystawiony jest domek dla kotów mieszkających w kwartale uniwersyteckim.

Na kartach historii Collegium Maius nie odnotowano imion kocich rezydentów, poza jedną kotką Burką mieszkającą w najstarszym gmachu uniwersytetu w l. 60. XX wieku. Wspomina o niej profesor Karol Estreicher jun. kierujący Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1947 – 1976, przy okazji opowieści o wizycie w Collegium Maius cesarza Etiopii Haile Selassie I ( Hajle Syllasje I) jaka miała miejsce 18 września 1964 roku. Polska była jednym z sześćdziesięciu krajów, jakie cesarz odwiedził w czasie swojego panowania.

Burka iście po kociemu zignorowała protokół dyplomatyczny. Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego wydał uroczysty obiad na część dostojnego gościa w Stuba Communis Collegium Maius w piątek 18 września o godzinie 20.00. Profesor Estreicher zanotował tego wieczoru w swoim dzienniku, że podano kulebiak, sandacza, krem i tort, białe wino oraz opisał zdarzenie z Burką w sali zwanej Stuba Communis, w której do dziś JM Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego podejmuje gości.

„ Cesarz niczego nie je, bo to dzień postu.

( ... )

Stoły w Collegium Maius ubrane srebrem i kwiatami. Wielka parada. Utwierdzenie bytu Collegium Maius, jako reprezentacyjnej siedziby w Krakowie. To ważne. (...)

Cesarz Haile Selassie podróżuje wszędzie z kudłatym pieskiem. Niestety w Collegium Maius jest wiele kotów i z psem niepodobna wejść. Agenci naszego bezpieczeństwa nadaremnie usiłowali wyłapać koty. Burka jednego z nich podrapała po twarzy i uciekła. Wobec tego „protokół” prosił cesarza, aby zechciał zostawić pieska w samochodzie, gdyż na dziedzińcu Collegium Maius mogłoby dojść do nieporządnej awantury. Cesarz zastosował się do tego. Podczas uczty w Stubie Communis nagle weszła do sali Burka i pod stołem łasiła się do cesarza, który ją pogłaskał. Wówczas Burka skoczyła mu na kolana”

( Karol Estreicher, Dziennik wypadków. 1961 – 1966, tom III, Kraków 2003 r., s. 629 -631).

 

Wymieniony przez profesora Estreichera kudłaty piesek to prawdopodobnie Lulu, piesek rasy chihuahua, osobistość na dworze cesarskim, tym razem zdetronizowany przez Burkę. Jeden z dworzan Haile Selassie I opowiedział o nim  Jerzemu Kapuścińskiemu zbierającemu relacje dawnych dworzan o cesarzu i życiu dworskim: „To był mały piesek rasy japońskiej. Nazywał się Lulu. Miał prawo spać w łożu cesarskim. W czasie różnych ceremonii uciekał cesarzowi z kolan i siusiał dygnitarzom na buty. Panom dygnitarzom nie wolno było drgnąć ani zrobić żadnego gestu, kiedy poczuli, że mają mokro bucie. Moją funkcją było chodzić między stojącymi dygnitarzami i ocierać im mocz z butów. Do tego służyła ściereczka z atłasu. To było moim zajęciem przez dziesięć lat.”

(Ryszard Kapuściński, Cesarz, Kraków 2008, s. 14).

W czasie wizyty w Collegium Maius Haile Selassie I złożył podpis w Jubileuszowej Księdze Gości Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jeden z jego dworzan zapamiętał :

„(...) nasz monarcha nie tylko nie korzystał z umiejętności czytania, ale także nic nie pisał i niczego własnoręcznie nie podpisywał. Choć rządził przez pół wieku, nawet najbliżsi nie wiedzą, jak wyglądał jego podpis”.

(Ryszard Kapuściński, Cesarz, Kraków 2008, s. 16).

BF
Published Date: 17.02.2020
Published by: Paweł Siemianowski